RECENZJA UŻYWANEGO BMW F11 520d

Używane BMW serii 5, typoszereg F10 (F11), mimo upływu już ponad 8 lat od debiutu nadal może budzić emocje, a zachowawczy i elegancki design sprawa, że auto wciąż wygląda świeżo i nowocześnie.

BMW F10 i F11 jest dłuższe, szersze i wyższe od swoich poprzedników. Szczególnie to czuć po przesiadce z BMW E39. Ma się wrażenie, że wnętrze F10 gabarytami przypomina BMW E38.

Natomiast w porównaniu do E60 nie ma już tak dużej zmiany w wielkości wnętrza. Największą zmianą względem BMW E60 jest rezygnacja z aluminiowych elementów nadwozia. Na szczęście BMW w swojej serii 5 nie zaprzestało montowania 6 cylindrowych silników i tylnego napędu. Oczywiście dostępne są również silniki 4 i 8 cylindrowe jednostki oraz napęd na 4 koła – xDrive. Moce jakimi dysponować może bmw zaczynają się od 150 koni w najsłabszym dieselu o oznaczeniu 518d, a kończą na 560 koni w topowym M5.

Ja miałem okazję jeździć i testować przez prawie 3 tygodnie BMW F11 z silnikiem 2.0d o mocy 184 koni i oznaczeniu 520d z automatyczną skrzynią biegów ze zmiennymi trybami pracy – comfort – sport – ekopro – manual.

Samochód został pierwotnie zakupiony we Włoszech w połowie 2012 roku. W chwili kiedy ją dostałem na liczniku miała niewiele ponad 90 tyś km.

PIERWSZE WRAŻENIA

Pierwszy kontakt z samochodem jest pozytywny. Wrażenie robi nowoczesny ale zachowawczy design tak na zewnątrz jak i w środku. Bardzo przyjemnie działają klamki drzwi. Po wejściu do środka pierwszym elementem rzucającym się w oczy jest szeroki tunel środkowy z systemem iDrive. Wnętrze mimo że w testowanej wersji było ubogie budzi bardzo pozytywne emocje. Widać, że ma się do czynienia z autem klasy wyższej, spasowanie jest na najwyższym poziomie, to samo ergonomia. Wchodząc z innego BMW bez zastanowienia się wiemy gdzie co jest. Fotele są wygodne choć brakuje im wiele do komfortów czy sportów. Można się w nich wygodnie rozłożyć, największym ich mankamentem jest krótkie siedzisko, które nie posiada wysuwanych podudzi. Po kilku godzinach spędzonych w podróży ani ja ani pasażer nie odczuwaliśmy zmęczenia czy bólów pleców.

SILNIK/SKRZYNIA

W testowanej wersji znajdował się 2 litrowy diesel. Silnik o mocy 184 koni mechanicznych dawał sobie radę z masą samochodu, ale do pewnej prędkości. Podczas jazdy autostradą powyżej 110-120 km/h samochód tracił na dynamice i niestety brakowało mu mocy. Jego największą zaletą było niskie zużycie paliwa. Na dystansie ponad 1300 km, w cyklu mieszanym komputer wskazywał spalanie na poziomie 6,9 litra. W trasie można było zejść poniżej 6 litrów. Zaznaczę, że styl jazdy był dynamiczny lecz nie agresywny. Głównie używałem jej w trybie SPORT I COMFORT. Kolejną zaletą było bardzo szybkie uzyskiwanie temperatury roboczej.

Jeśli chodzi o minusy, to największym z nich był silnie odczuwalne i słyszalne wibracje silnika przy niskich obrotach (w granicach 1100-1300).

Co do skrzyni to oprócz częstej przypadłości tego modelu czyli szarpnięcia skrzyni na zimnym silniku podczas zmiany biegów z P, D, na R nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. W mojej ocenie skrzynia pracowała płynnie i szybko. „Wiedziała”, na którym biegu ma jechać, redukcja była błyskawiczna a w trybie SPORT pięknie się wkręcała. W trybie ręcznym również nie zauważyłem jakichkolwiek problemów, skrzynia pracowała szybko i płynnie.

KOMFORT/PROWADZENIE

Prowadzenie BMW F11 to sama przyjemność, samochód wyraźnie urósł względem E39 oraz E60 i bliżej mu teraz do starszych BMW serii 7, co ma wpływ na zachowanie się samochodu podczas dynamicznej jazdy na krętych odcinkach drogi. Samochód reaguje odrobinę ociężale i nie jest tak zwinny jak E39 czy E60. Układ kierowniczy według mnie działa perfekcyjnie, jest bezpośredni i błyskawicznie reaguje na ruchy kierownicą. Samo zawieszenie w standardowej wersji wybornie tłumi nierówności i dziury w jezdni. Podczas pokonywania nierówności w samochodzie jest cicho i co najważniejsze komfortowo. Pasażerowie po podróży nie odczuwają dyskomfortu. Po przełączeniu skrzyni w tryb SPORT lub MANUAL, mimo małej mocy i momentu można się pobawić i spróbować „porzucać” tyłem F11-tki ale nie jest to proste. Samochód jest świetnie wyważony i nawet kiedy wyłączymy kontrolę trakcji F11 jest przewidywalna w prowadzeniu i pozwala kierowcy na bardzo dużo.

TECHNIKA/MECHANIKA

Po przejechaniu 1300 km używanym BMW F11 nie zauważyłem większych problemów technicznych. Jedynie system bez kluczykowego dostępu sprawiał kłopoty. Zdarzyło się kilka razy, że samochód nie odpalił i poinformował mnie o braku kluczyka. Ale po zastosowaniu się do komendy samochodu (kazał przyłożyć kluczyk do kolumny kierowniczej) zawsze znajdował kluczyk i odpalał. Nie wiem czym to było spowodowane. Klimatyzacja działała bardzo wydajnie, to samo ogrzewanie. Łączność bluetooth była stała i nie było problemu z połączeniem telefonu z BMW. Wszystkie przyciski i funkcje działały poprawnie.

Po wejściu pod samochód byłem zaskoczony jego stanem blacharskim. Podwozie nie wykazywało jakiegokolwiek śladu użytkowania. Połączenia, spawy były wolne od korozji. Z resztą to samo tyczy się nadwozia, na którym również nie było śladów korozji nawet w miejscach gdzie powłoka lakiernicza była zarysowana bądź uszkodzona od kamieni.

Niestety tego samego nie można powiedzieć o wnętrzu. Na plastikach wokół pokrętła świateł i przełączników szyb łuszczy się guma, którą pokryty jest plastik. W samochodzie za ponad 50 tyś euro po 5 latach użytkowania wg mnie jest to niedopuszczalne. Problem łuszczącej się warstwy ochronnej nie jest tak duży jak to było dekadę temu w samochodach koncernu VAG, ale niesmak pozostaje. Na szczęście fotele, dekory, podsufitka i inne elementy wnętrza wzorowo opierają się trudom eksploatacji. Bardzo dobrze skonstruowany jest bagażnik, podczas jazdy nie słychać żadnych stuków i trzasków z klapy oraz tylnej rolety co jest częstym problemem BMW w nadwoziu touring. Problem może nie występuje z powodu tego iż roleta jest elektryczna co również ułatwia codzienne użytkowanie samochodu.

PODSUMOWANIE

BMW F11 w mojej opinii pod każdym względem jest przemyślany i dopracowany. Nawet w bazowej wersji z jednym z najsłabszych silników daje radość z jazdy. Na pewno nie nadaje się do wyścigów i sprintów ale czy o to chodzi w BMW serii 5?

 

 

Patrząc na ceny używanych F11 oraz koszt części zamiennych auto staje się coraz bardziej dostępne dla większego grona ludzi. Najtańsze, bazowe wersje z początku produkcji nierzadko są sprzedawane poniżej 50 tyś zł (pierwsza połowa 2018 roku).

Na początku byłem sceptycznie nastawiony do 4 cylindrowego, 2 litrowego diesela ale teraz mogę z czystym sumieniem polecić tą wersję. Jeśli ktoś używa samochodu do przemieszania się z punktu A do punktu B w komfortowych warunkach i nie jest typem rajdowca to BMW serii 5 z tym silnikiem jest idealne dla Niego.